Jak sprawdzać pozycje fraz za pomocą Google Analytics

|
Udostępnij...Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone

Analiza danych

Masz już dość codziennego sprawdzania na jakich pozycjach w wynikach organicznych znajduje się Twoja strona na istotne słowa kluczowe? A może zbierasz te dane, ale nie do końca wiesz co z nimi później zrobić.

Jeśli są tam same 1 wtedy można się cieszyć, gorzej jednak jeśli pozycje zmieniają się non stop (zwłaszcza na minus) i nie za bardzo wiesz jak połączyć te zmiany z działaniami optymalizacyjnymi jakie podejmujesz. Excel, formuły, wykresy… mam nadzieję, że uda mi się przedstawić inne, nieszablonowe podejście do tematu sprawdzania pozycji fraz oraz późniejszej możliwości ich analizy.

Na rynku istnieje wiele narzędzi automatyzujących proces. Część z nich jest darmowa, część płatna. Jednak najczęściej jako wynik dostajemy tabelkę z cyferkami, a co gorsza dotyczą one tylko tych fraz, które sami wybraliśmy jako „najważniejsze”. Z mojego punktu widzenia takie dane bez jakiejkolwiek obróbki niezbyt nadają się do analizy. Nie zobaczymy na nich trendów, wpływu naszych działań czy danych dla innych fraz generujących ruch. Przeważnie możliwości grupowania, filtrowania i porównywania danych są również ubogie jeśli w ogóle są. Zobaczmy jakie dane daje nam Google i jak możemy je wykorzystać.

adres URL wyników wyszukiwania Google

Po skopiowaniu adresu URL prowadzącego do naszej strony z wyników wyszukiwania Google otrzymujemy ciąg podobny do poniższego

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=semtech%20polska&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CCoQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.semtech.pl%2F&ei=-asMUuOhHemB4ATYlIHoDQ&usg=AFQjCNERpUcif8jAtzy5be5Ou_AsJn3dAg&bvm=bv.50723672,d.bGE

jak widać sporo informacji jest zakodowanych jednak nas zainteresują dwa parametry:

q=semtech%20polska
cd=1

pierwszy z nich (q) to zapytanie wpisane w wyszukiwarkę a drugi (cd) to nic innego jak pozycja naszej strony w wynikach wyszukiwania. W tym miejscu mała uwaga. Nie zawsze otrzymamy URL zbliżony do powyższego. Wiąże się to z polityką prywatności Google, ale o tym później.

Czas zacząć zbierać dane. Niezbędne będzie umieszczenie na stronie odpowiedniego fragmentu kodu javascript, który po wyciągnięciu z przesłanego URL odpowiednich danych wyśle je do Google Analytics jako zdarzenie. Chciałbym zwrócić uwagę na jeden istotny szczegół przy zapisywaniu zdarzenia, którym jest parametr określający czy zdarzenie będzie brane pod uwagę podczas obliczania współczynnika odrzuceń. Jeśli nie określimy, że nie chcemy brać zdarzeń związanych z badaniem rankingu fraz pod uwagę przy obliczaniu współczynnika odrzuceń zostanie on sztucznie zaniżony.

Poniżej prosty kod, który możesz w całości skopiować i umieścić na swojej stronie bez konieczności modyfikacji.

if (document.referrer.match(/google\./gi) && document.referrer.match(/cd/gi)) {
    var ref = document.referrer;
    var r = ref.match(/cd=(.*?)&/);
    var rank = parseInt(r[1]);
    var kw = ref.match(/q=(.*?)&/);
    if (kw[1].length > 0) {
        var keyWord = decodeURI(kw[1]);
    } else {
        keyWord = "(not provided)";
    }
    var path = document.location.pathname;
    _gaq.push(['_trackEvent', 'Keyword ranks', keyWord, path, rank, true]);
}

Co tak właściwie robi powyższy kod? Na początku sprawdzamy czy w refererze znajdują się interesujące nas ciągi znaków: przekierowanie z Google oraz informacja o pozycji. Jeśli informacje są tam zawarte przechodzimy do przygotowania danych.

    var ref = document.referrer;
    var r = ref.match(/cd=(.*?)&/);
    var rank = parseInt(r[1]);
    var kw = ref.match(/q=(.*?)&/);

Do zmiennych rank oraz kw zostają zapisane odpowiednio pozycja naszej strony w wynikach wyszukiwania oraz słowo kluczowe wpisane w wyszukiwarce przez użytkownika. Następnie sprawdzamy czy w tablicy, którą mamy w zmiennej kw słowo kluczowe nie jest puste. Może się tak zdarzyć np. wtedy gdy korzystamy z wyszukiwarki przez SSL, do czego jeszcze wrócę. Jeśli ciąg zawierający słowo kluczowe nie jest pusty dekodujemy go do czytelnej postaci, a jeśli jest pusty wstawiamy w jego miejsce ciąg „(not provided)”.

    if (kw[1].length > 0) {
        var keyWord = decodeURI(kw[1]);
    } else {
        keyWord = "(not provided)";
    }

Pozostaje tylko zapisanie adresu, na który został przekierowany użytkownik i wysłanie zdarzenia do Google Analytics.

    var path = document.location.pathname;
    _gaq.push(['_trackEvent', 'Keyword ranks', keyWord, path, rank, true]);

Ostatni parametr ustawiony na true mówi, że nie chcemy brać zdarzenia pod uwagę podczas obliczania współczynnika odrzuceń.

To wszystko. Od tej chwili na Analytics na karcie Treść -> Zdarzenia -> Najczęstsze zdarzenia możemy zobaczyć zagregowane dane dotyczące kategorii Keyword rank czyli naszych pozycji.
Ranking w Google Analytics
Po kliknięciu w kategorię dostaniemy raport słów kluczowych, który możemy sortować, filtrować, porównywać w czasie, itd. Poniżej przykładowy zrzut raportu, w którym po zastosowaniu wymiaru dodatkowego (Etykieta zdarzenia) oraz posortowaniu wg średniej wartości zdarzenia mogę sprawdzić która część witryny i na jakie słowa kluczowe jest najbardziej skuteczna w organicznych wynikach wyszukiwania. Zwróć uwagę, że pozycję strony przesyłamy jako wartość zdarzenia i wartości te sumują się, dlatego w kolumnie Wartość zdarzeń z czasem zaczną pojawiać się coraz wyższe liczby. Nas interesuje raczej kolumna Średnia wartość, w której zawarte będą pozycje naszej strony w wynikach.
pozycje fraz Analytics
Myślę, że już widać jak duże możliwości zyskujemy korzystając z przedstawionego sposobu. Dane jakie gromadzimy pochodzą z realnych odwiedzin naszej strony, a dodatkowo zbieramy dane dotyczące wszystkich słów kluczowych jakie spowodowały odwiedziny, a nie tylko tych które wcześniej ustaliliśmy.

Niestety to rozwiązanie posiada też wady. Wcześniej wspomniałem, że nie zawsze otrzymamy wpisane w wyszukiwarkę słowo kluczowe. Dzieje się tak w przypadku gdy użytkownik korzysta z wyszukiwarki pod adresem https://google.pl. W praktyce każdy użytkownik zalogowany na swoje konto Google będzie przekierowywany na stronę https wyszukiwarki. Dane pochodzące od takich użytkowników, po działaniu powyższego skryptu, jako słowo kluczowe będą zawierały „(not provided)”. Wciąż jednak otrzymamy pozycję naszej strony oraz adres na jaki trafił użytkownik co pozwoli analizować skuteczność naszej witryny chociaż w trochę mniejszym stopniu. Dla mnie nie stanowi to jednak dużej przeszkody i wciąż uważam ten sposób za świetne źródło danych do analizy działań marketingowych oraz optymalizacyjnych prowadzonych na witrynach.

Mam nadzieję, że zaprezentowane rozwiązanie znajdzie zwolenników, a przede wszystkim namawiam do dzielenia się własnymi pomysłami na wykorzystanie raportu w komentarzach.

Udostępnij...Share on Google+0Share on Facebook0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0Email this to someone
  • tomek

    Super sprawa! Ostatnie 30 dni to OK 300 wizyt oznaczonych jako not provided… przyda się do sprawdzania :-) dzięki

  • Adrian

    w jakiej sekcji wpisać kod? Head czy body?